Czasami bywa tak że jedynym atutem jaki posiadamy jest …. poczucie humoru !

Bardzo często jest tak że wydaje się że nasza firma ( czasami my sami ) nie mamy żadnych atutów które przemawiałyby za wyborem naszej oferty czy osoby.

Czy powinniśmy zatem odpuszczać w takich przypadkach ???

Zdecydowanie NIE … pod warunkiem że użyjemy tajnej broni pod postacią poczucia humoru połączonego z wielkim dystansem do tego co robimy 🙂

Pamiętam jak prowadząc rozmowy z jednym z większych producentów na rynku spożywczym w Polsce miałem pełną świadomość że moja oferta nie wyróżnia się niczym szczególnym.

Wiedziałem że do takiego klienta będą ” startować ” konkurencyjne firmy posiadające dużo większe możliwości niż moja …. a jednak to MY realizowaliśmy zamówienia.

Być może rozwiązaniem zagadki były maile osób z działu marketingu tej firmy które zaczynały się mniej więcej tak :

” I znowu Panie Jacku poprawił mi Pan humor swoim mailem mimo że jest plucha, poniedziałek a szef dzisiaj chodzi nie w humorze. Bardzo dziękuję 🙂 „

Ale żeby nie było że się chwalę i żeby nie naruszać tajemnicy korespondencji handlowej przytoczę inny przykład .

Osoba próbująca sprzedać swojego starego Golfa który prawdopodobnie nie miał żadnego atutu przemawiającego za jego kupnem umieścił takie oto ogłoszenie i …. jego Golf przez moment stał się hitem na portalu ogłoszeniowym.

A wszystko przez …. zresztą sami zobaczcie 😉

P.S. A swoją drogą to wielka szkoda że ludzie z taka wyobraźnią i ” lekką klawiaturą ” wyjeżdżają do UK ….

SignumAB

 

 

Golf dobre głoszenie

Ogłoszenie: Volkswagen Golf z niesamowitą historią
Sercem tej tętniącej mocą maszyny jest 4-cylindrowy, doładowany silnik diesla legitymujący się mocą 70 KM.
Jak nietrudno się domyślić auto ma sportowe osiągi. W moim mieście jest to jeden z szybszych wozów (zagrozić mi może tylko Skoda Felicia). Przyspieszenie jest sprawą odczuwaną subiektywnie, ale moim zdaniem start Boeinga 737 w konfrontacji z moim Golfem to ledwie spacer. Moment, w którym strzelam ze sprzęgła ruszając Golfa z miejsca spoczynku jest niczym heroinowy orgazm. Wataha wściekłych koni mechanicznych rozbija się o asfalt powodując przyklejenie głowy do zagłówka. Wskazówka prędkościomierza szybuje ku górze niczym sekundnik w analogowym zegarku. Każde muśnięcie pedału gazu uwalnia kolejne pokłady adrenaliny… Choć jest to auto sportowe, można się nim przemieszczać z gracją, rozkoszując się flegmatycznym rytuałem motoryzacyjnej uczty.
Samochód byłby w stanie idealnym gdyby nie kilkanaście mankamentów. Opony założone w 1996 roku więc ich stan oceniam na 4+. Myślę, że pośmigają jeszcze z pięć sezonów (druty widać tylko w jednej). Fabrycznie siedzenie kierowcy było obszyte całunem turyńskim, ale zdjąłem ponieważ pylił mi na garnitur. Samochód mimo swoich lat ma wyposażenie, którego nie powstydziłby się nowy Mercedes klasy premium:
– szyberdach
– światła przeciwmgielne
Oczywiście mogłem o czymś zapomnieć. Golf od narodzin był autem bardzo energicznym i aktywnym.
Udało mi się ustalić kilka szczegółów z jego barwnego życia, oto kilka z nich:
ok. 1990 – poczęcie Golfa. W noc poczęcia Golfa po raz pierwszy w świecie nowożytnym na niebie zaistniało zjawisko koniunkcji Jupitera i Wenus. Poprzednio miało to miejsce w noc, podczas której jeden z niewolników skończył fugować czubek piramidy Cheopsa. Stało się jasne, że mamy do czynienia z bytem ponadprzeciętnym.
Rok 1991 – Golf wygrywa 24-godzinny wyścig Le Mans. Za sterami niemieckiego bolidu siedzieli: Zygmunt Hajzer, Pascal Brodnicki i Beata Kozidrak.
Rok 1992 – Golf trafia na okładkę Men’s Health jako najbardziej męski samochód dekady.
Rok 1994 – nastoletni Władimir Putin zostaje uchwycony przez fotoradar jadąc Golfem.
Rok 1995 – Golf gościnnie występuje w jednym odcinku amerykańskiego serialu animowanego dla dzieci „Gdzie jest Wally”.
Rok 1996 – Golf został wybrany przez Watykan na papamobile. Niestety, głowa kościoła uznała, że kolor czerwony jest zbyt krzykliwy.
Rok 1997 – Golf zajmuje 2. miejsce w rajdzie Paryż-Dakar zostając pierwszym samochodem, który pokonał rajd bez świateł i przeglądu.
Od roku 1998 do 2000 – Golf bierze udział w wojnie Erytrejsko-Etiopskiej jako samochód do transportu piasku na pustynie.
Rok 2001 – Golf zostaje kupiony przez Stevena Seagal’a. Jednak po kilku miesiącach aktor doszedł do wniosku, że auto jest zbyt drogie w utrzymaniu.
Rok 2002 – Golf ratuje przystanek Woodstock. Po awarii zasilania muzyka została puszczona z nagłośnienia Golfa. Festiwal mógł dzięki temu trwać w najlepsze. Znajomy, który ma dobre ucho mówi, że głośniki w Golfie to ten sam model który był wsadzany w pierwsze wersje telefonu Siemens A50. Proszę to docenić.
Rok 2004 – Golf zostaje „safety carem” w wyścigach F1. Niestety, podczas pierwszego występu zapiekają się klocki z tyłu i Golf traci posadę.
Rok 2005 – Golf wygrywa casting do Transformersów, ma zagrać rolę przywódcy deceptikonów Megatrona. Niestety, podczas zdjęć w Golfie zagotowała się woda i resztę filmu obskoczył dubler.
Rok 2006 – Golf dostaje pokrowce na siedzenia.
To jedne z ważniejszych wydarzeń w życiu tego auta. Jeśli coś mi się przypomni to na pewno dopiszę. Auto idealne do tego, aby się pokazać. Polecam szczególnie początkującemu celebrycie. Możliwa zamiana na Ferrari LaFerrari lub Mercedesa P1, koniecznie w gazie. Może być też z uszkodzonym silnikiem, ponieważ szwagier 12 lat temu miał staż w warsztacie i raczej poradzimy sobie z remontem.
PS. Dziękuję za ogromną liczbę maili w sprawie Golfa. Na oba odpowiedziałem.
PS2. W związku z dużym zainteresowaniem aukcją, Golf pojawi się w poniedziałkowym wydaniu programu „Pytanie na śniadanie”.
Sprzedaje Golfa ponieważ zbieram na bilet do UK. Więcej informacji na priv.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *